Zgodnie z  planem odbyło się w naszej grupie zajęcie otwarte - ostatnie w tym roku. Cieszymy się bardzo, że tak licznie zjawili się na nim rodzice.

    

  

 Misie powitały swoich bliskich piosenką "Każdy przedszkolak dobrze wie". 

  -

A potem egzamin na spostrzegawczość, dobieranie w pary podczas zabawy "Rękawiczki".  Poza tym dzieci pochwaliły się, jak pięknie radzą sobie ze stosowaniem pojęć z zakresu orientacji przestrzennej, pomogły im w tym laleczka i miś. Dzieci rozpoznawały kolory, ale także określały długość pasków "Krótki - długi". Korzystając z niespożytej energii dzieci pokazaliśmy w jakim stopniu dzieci radzą sobie z dzieleniem słów na sylaby. "Doskonale" to właściwe określenie.

W drugiej części spotkania zaprosiliśmy rodziców do wspólnej zabawy metodą Weroniki Sherborn. Wszyscy obecni, jak jeden mąż podjęli wyzwanie. Uśmiechy na buźkach dzieci i rodziców chyba same mówią za siebie. Chćiałabym dodać, że udokumentowaliśmy wszystko i można podziwiać zaangażowanie gości oraz ich wykwintne figury. Nieważne co mówią zdjęcia, nie zawsze uda się oddać rzeczywistość, ale rodzice z grupy Misiów są w rozmiarze 36 - na medal.

 

 

Na zakończenie  podaliśmy do ogólnej wiadomości wyniki wielkiej  akcji zbiórki makulatury. Nasz grupa zajęła w klasyfikacji I miejsce. Dzieci ze złotej 10 otrzymały pamiątkowe dyplomy i małą niespodziankę.  

 

 

 

 
 

Od samego rana w Dzień Dziecka byliśmy gotowi na niespodzianki i nie zawiedliśmy się. Pojechaliśmy do Teatru Lalek "Pleciuga" na przedstawienie o prawdziwej przyjaźni  " Tymoteusz i Pciuńcio". Niektórzy z nas troszkę przeraziła ciemna sala i głośna muzyka, ale przedstawienie było bardzo pouczające. Po powrocie czekała nas kolejna niespodzianka, osobiście zrobiona na nasze zamówienie przez Tatę Michałka T. Pyszny śmietankowo - czekoladowy tort, za który bardzo dziękujemy. Jadłospis  tego dnia, jak co roku, dobierały dzieci. Zabawy i tańce do wybory, a na koniec  niespodzianka dla każdego przedszkolaka. i w dodatku można ją było zabrać do domu.

Po długich tajnych przygotowaniach nadszedł dzień, w którym chcieliśmy pokazać rodzicom jak bardzo ich kochamy. Uroczystość  Z okazji święta Mamy i Taty to wielkie przeżycie dla dzieci, ale przede wszystkim dla rodziców. Poprzez wiersze, piosenki i tańce dotarliśmy w głąb ich serc, wywołując uśmiech, radość i wzruszenie. W końcu to pierwsze tak ważne święto. Po występach rodzice otrzymali własnoręcznie zrobione przez maluchy  upominki, a potem zasiedliśmy do pysznego poczęstunku. Zresztą zobaczcie sami...

Dostaliśmy w prezencie od Mamy Zuzi  sklepik i sprawił nam dużo radości i wspaniałej zabawy. Dzieci nie mogły się doczekać, kiedy będą mogły się wcielić w rolę sprzedawcy. Do sklepu ustawiła się ogromna kolejka. Ustaliliśmy oczywiście zasady kupna i sprzedaży oraz stosowania zwrotów grzecznościowych koniecznych podczas dokonywania zakupów. Miło było popatrzeć na kulturę i cierpliwość dzieci. 

20 maja 2015 roku byliśmy na wycieczce w niedaleko położonych Smętowicach. Już w autokarze padały ciągle pytania, "Kiedy w końcu dojedziemy"?. Na miejscu czekali na nas uśmiechnięci gospodarze i ich wyjątkowi lokatorzy. Mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć wiewiórki, skunksy, papugi, kury, gęsi, kaczki, bażanty, strusie, pawie, krowy, kucyki, osły, i wiele innych pięknych stworzeń. Potem mogliśmy korzystać do woli z atrkacji przygotowanych specjalnie dla dzieci. Trampoliny, huśtawki, zjeżdżalnie, karuzele, skoczki, domki, statek, tak że każdy mógł wybrać coś dla siebie.  Jakiś czas potem zasiedliśmy do pysznych kliełbasek. Gospodarze przygotowali dla nas jeszcze jedną atrakcję - przejazd autobryczką. Wytrzęsło nas, jakbyśmy byli na traktorze, ale wrażenia niezapomniane.